Szukasz robota sprzątającego, który nie tylko odkurzy, ale też umyje podłogi tak, żebyś naprawdę odczuł różnicę? W tym zestawieniu znajdziesz modele z funkcją mopowania od prostych „budżetowców” po najbardziej zaawansowane konstrukcje 2025 roku. Zobacz, które roboty faktycznie radzą sobie z mopowaniem, a nie tylko „ciągną mokrą szmatkę” po podłodze.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze robota sprzątającego z mopowaniem?
Już przy pierwszym porównaniu modeli widać, że nazwa „robot z funkcją mopowania” może oznaczać zupełnie różne urządzenia. Część z nich ma tylko prostą ściereczkę i mały zbiornik wody, inne oferują obrotowe mopy, mycie w gorącej wodzie i rozbudowaną stację z automatycznym uzupełnianiem wody oraz suszeniem szmatek. Od tego, jakiej technologii mopowania potrzebujesz, zależy sens wydawania kilku czy nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Warto zacząć od określenia, czy Twoim głównym problemem jest kurz i sierść, czy raczej zabrudzone podłogi, ślady po dzieciach i zwierzakach oraz zaschnięte plamy w kuchni. Od tego zależy, czy wystarczy prosty robot z pasywną szmatką, czy lepiej od razu celować w model z aktywnym mopowaniem i stacją myjącą mopy w temperaturze 70–80°C. Inaczej wybiera się też sprzęt do kawalerki z panelami, a inaczej do dużego domu z kilkoma piętrami i grubymi dywanami.
Mycie pasywne czy aktywne?
Najtańsze roboty sprzątające z mopowaniem korzystają z prostego rozwiązania: na pojemniku na wodę znajduje się płaska ściereczka, która tylko przesuwa się za robotem. Taki system dobrze zbiera lekki kurz i smugi, ale przy zaschniętych plamach szybko okaże się za słaby. Z drugiej strony konstrukcja jest prosta, mniej awaryjna, a sam robot dużo tańszy. W małym mieszkaniu z gładkimi płytkami może to być rozsądny kompromis.
Modele bardziej zaawansowane korzystają z obrotowych padów mopujących albo z wałka myjącego. Mopy kręcą się nawet 150–200 razy na minutę, wywierają docisk rzędu 700–1000 g i faktycznie „szorują” podłogę. Rozwiązania z jednym długim wałkiem (Narwal Flow, Dreame Aqua10 Ultra Track) idą jeszcze krok dalej – rolka jest płukana na bieżąco, więc na podłogę trafia wciąż czystsza powierzchnia. To ma znaczenie przy dużych powierzchniach i częstych plamach, ale trzeba pogodzić się z większym zużyciem wody.
Stacja dokująca – sama ładuje, myje i suszy?
Druga istotna kwestia to stacja bazowa. W tanich robotach jest to często tylko ładowarka lub w najlepszym razie stacja do opróżniania kurzu. W średniej i wyższej półce dostaniesz już zestawy All‑in‑One, które myją mopy, suszą je ciepłym powietrzem, opróżniają zbiornik kurzu i uzupełniają wodę w robocie. Dzięki temu obsługa ogranicza się do okresowego wylania brudnej wody i dolania czystej, a sprzątanie może naprawdę stać się „w tle”.
Najbardziej rozbudowane stacje – jak w Dreame Matrix 10 Ultra czy MOVA Mobius 60 – potrafią nawet samodzielnie zmieniać komplety mopów, dozować kilka rodzajów detergentów oraz pracować na ogromnych zbiornikach wody (nawet 5,5 l na wodę czystą i 4 l na brudną). To poziom wygody przydatny w dużych domach, biurach albo tam, gdzie mopowanie odbywa się codziennie.
Jakie technologie mopowania są teraz najciekawsze?
Rynek robotów z mopowaniem zmienił się w ostatnich dwóch latach bardzo mocno. Jeszcze niedawno szczytem marzeń był robot w stylu Roborock S7 z sonicznie wibrującym mopem i prostą stacją opróżniającą kurz. Dzisiaj w podobnej cenie można znaleźć konstrukcje z obrotowymi mopami, podnoszeniem padów nad dywanem i częściową automatyzacją obsługi w stacji.
Warto też odróżnić klasyczne roboty 2‑w‑1 (odkurzanie + mopowanie) od nowych hybryd, które zbliżają się funkcjonalnie do myjek do podłóg. Przykłady to wałkowe systemy myjące z ciągłym płukaniem (Narwal Flow, Dreame Aqua10 Ultra Track), gdzie nacisk położony jest bardziej na jakość mycia niż na najwyższą moc ssania.
Obrotowe mopy – standard w segmencie premium
Takie rozwiązanie stosuje dziś większość topowych producentów: Dreame X50 Ultra, MOVA P50 Pro Ultra, Narwal Freo Z10 Ultra, Roborock Qrevo Edge 5V1, Bosch Spotless Max BCRDW3BAB czy Dreame L10s Ultra Gen2. Dwa okrągłe pady obracają się z prędkością około 160–200 obrotów na minutę, dociskają mop do podłoża siłą sięgającą 800–1000 g i często potrafią się unosić nad dywanami na 10–10,5 mm.
W wielu modelach jeden z mopów jest wysuwany na bok – np. Mop FlexiArm w Roborock Saros 10R, wysuwany mop w Dreame X50 Ultra czy Qrevo MaxV. Dzięki temu martwa strefa przy ścianie spada do 2–3 cm, a w narożnikach robot faktycznie „dochodzi” znacznie bliżej. W zestawie coraz częściej dostajesz też kilka kompletów mopów o różnej miękkości i przeznaczeniu (np. Zestaw trzech typów mopów w Dreame Matrix 10 Ultra).
Wałek myjący – Narwal Flow i Dreame Aqua10 Ultra Track
Ciekawym kierunkiem są roboty z długą rolką myjącą podłogę po całej szerokości. Narwal Flow oraz Dreame Aqua10 Ultra Track wykorzystują wałek, który stacja płucze w wysokiej temperaturze, a w czasie jazdy wciąż doprowadza do niego świeżą wodę i odciąga brudną. To rozwiązanie bliższe odkurzaczom pionowym z myciem, ale podane w formie w pełni autonomicznego robota.
Taki system bardzo dobrze radzi sobie z ciągłymi zabrudzeniami – śladami po psich łapach, rozlanym jedzeniem czy zaschniętymi plamami w kuchni. Z drugiej strony wymaga większej ilości wody, częstszej obsługi zbiorników i zwykle nie oferuje tak wysokiej mocy ssania jak rekordowe modele z podwójnymi szczotkami.
Ranking – najlepsze roboty sprzątające z mopowaniem (2025)
W poniższym zestawieniu znajdziesz modele, które łączą ponadprzeciętne mopowanie z sensowną jakością odkurzania. Zestaw został ułożony warstwowo – od absolutnej czołówki, przez „złoty środek” aż po tańsze roboty z funkcją mopowania dla mniej wymagających.
Żeby łatwiej porównać najważniejsze parametry, warto zerknąć na tabelę z wybranymi cechami kilku kluczowych modeli:
| Model | Siła ssania | System mopowania | Najważniejsza cecha |
| Dreame X50 Ultra | 20 000 Pa | 2 obrotowe mopy, wysuwany pad | Pokonuje progi do 6 cm, chowana wieża LiDAR |
| Roborock Saros 10R | 19 kPa | 2 obrotowe mopy, Mop FlexiArm | Niska wysokość 7,98 cm, nawigacja StarSight 2.0 |
| Dreame Matrix 10 Ultra | 30 000 Pa | 2 obrotowe mopy, 3 zestawy padów | Automatyczna wymiana mopów i 3 dozowniki detergentów |
| Xiaomi Robot Vacuum S20+ | 6000 Pa | 2 obrotowe mopy | Cena poniżej 1000 zł przy aktywnym mopowaniu |
Top modele premium – gdy liczy się jak najlepsze mopowanie
W najwyższej półce cenowej różnice między robotami widać przede wszystkim w dopracowaniu detali: jakości mapowania, radzeniu sobie z progami, pracy w narożnikach i automatyzacji obsługi stacji. Moc ssania powyżej 18–20 kPa ma znaczenie, ale przy realnym użytkowaniu ważniejsze okazuje się połączenie dobrej szczotki, sensownej aplikacji i stabilnego oprogramowania AI.
Jeśli masz duży dom, mieszane podłogi (płytki, panele, dywany), sporo progów oraz meble na nóżkach, warto wybrać model, który potrafi obniżyć wieżę laserową lub ma niski profil i wysuwaną szczotkę boczną. Dzięki temu robot faktycznie wjedzie tam, gdzie do tej pory sprzątałeś ręcznie.
Dreame X50 Ultra
Dreame X50 Ultra to jeden z najbardziej dopracowanych robotów sprzątających z mopowaniem. Oferuje 20 000 Pa siły ssania, podwójną szczotkę główną i dwa obrotowe mopy obracające się 180 razy na minutę z dociskiem około 1 kg. Jeden z padów wysuwa się na bok, dzięki czemu robot sięga nawet do 4 cm pod meble i niemal likwiduje martwą strefę przy ścianach.
Bardzo istotna jest tu mobilność: system ProLeap pozwala pokonywać progi do 6 cm, a chowana kopułka LiDAR obniża wysokość robota do 8,9 cm, co pozwala wjechać pod większość łóżek i szafek z niszą 9 cm. Stacja myje pady w wodzie o temperaturze 70°C, suszy je ciepłym powietrzem, uzupełnia wodę w robocie, opróżnia zbiornik kurzu do worka 3,2 l i potrafi na podstawie zmętnienia wody zlecić ponowne mopowanie wybranych obszarów.
Roborock Saros 10R
Roborock Saros 10R to konstrukcja wyraźnie nastawiona na perfekcyjną nawigację. System StarSight 2.0 z czujnikiem 3D QVGA ToF i kamerą daje robotowi bardzo dokładny obraz otoczenia, a czujnik ToF umieszczono w zderzaku, więc całkowita wysokość urządzenia to tylko 7,98 cm. To świetna wiadomość dla osób mających niskie meble, pod które inne roboty po prostu nie wjeżdżają.
Mopowanie odbywa się za pomocą dwóch obrotowych padów, z których jeden – Mop FlexiArm – może wysuwać się na bok, praktycznie eliminując martwą strefę mycia. Siła ssania rzędu 19 kPa, bateria 6400 mAh na 180 minut pracy oraz szybkie ładowanie w 2,5 godziny pozwalają na skuteczne odkurzanie dużych domów. Stacja podgrzewa wodę do 80°C, suszy mopy w 55°C, automatycznie dozuje detergent i uzupełnia wodę w robocie.
Dreame Matrix 10 Ultra i MOVA Mobius 60
Jeśli priorytetem jest mopowanie, a nie tylko odkurzanie, warto zwrócić uwagę na duet Dreame Matrix 10 Ultra i MOVA Mobius 60. To niemal bliźniacze konstrukcje, które wprowadziły na rynek automatyczną podmianę mopów: stacja ma trzy zestawy padów o różnym przeznaczeniu, a robot dobiera je zależnie od zdefiniowanego w aplikacji pomieszczenia.
Matrix 10 Ultra ma aż 30 000 Pa siły ssania, podwójne szczotki główne nieplączące włosów, wysuwaną szczotkę boczną oraz wysuwany mop. Stacja myje mopy w temperaturze 100°C, suszy w 70°C, ma trzy dozowniki detergentów i bardzo duże zbiorniki wody: 5,5 l na czystą oraz 4 l na brudną. W praktyce oznacza to, że mieszkanie 80–100 m² możesz mopować codziennie, a do stacji zaglądać co kilka dni.
Roboty z wymiennymi zestawami mopów i dozowaniem kilku detergentów stają się realną alternatywą dla ręcznego mycia podłóg w dużych domach. Szczególnie tam, gdzie są różne typy nawierzchni – od gresu w kuchni po drewno w salonie.
Średnia półka – mocne mopowanie bez rujnowania budżetu
Nie każdy potrzebuje podmiany mopów w stacji i mocy ssania 30 000 Pa. W wielu mieszkaniach świetnie sprawdzą się nieco tańsze roboty, które wciąż mają obrotowe pady, mapowanie z LiDAR i stację myjącą mopy, ale bez najbardziej zaawansowanych dodatków. Tu najczęściej szuka się sensownej relacji jakość/cena.
W tej grupie mieszczą się między innymi: Dreame L10s Ultra Gen2, Roborock Qrevo Edge 5V1 oraz MOVA P50 Pro Ultra. Wszystkie potrafią dobrze odkurzać i mopować, oferują przyzwoite stacje, a przy promocjach kosztują znacznie mniej niż flagowce.
Dreame L10s Ultra Gen2
Dreame L10s Ultra Gen2 to dobry przykład robota dla osób, które chcą wejść w świat obrotowych mopów i rozbudowanej stacji, ale bez wydawania kilku tysięcy złotych więcej na topowe modele. Robot zapewnia moc do 10 000 Pa, czas pracy do 240 minut i stację, która myje oraz suszy mopy, opróżnia zbiornik kurzu do worka 3,2 l i uzupełnia 80‑mililitrowy zbiornik wody w robocie.
Mopy obracają się z dociskiem około 1 kg i unoszą się nad dywanami na 10,5 mm. Główna szczotka wykonana jest w całości z silikonu, dzięki czemu włosy i sierść mniej się plączą. Wysokość 9,7 cm pozwala wjechać pod większość mebli z prześwitem 10 cm, a aplikacja oferuje zaawansowane mapowanie i ustawianie stref zakazanych czy harmonogramów.
Roborock Qrevo Edge 5V1
Roborock Qrevo Edge 5V1 to ciekawa alternatywa dla L10s, szczególnie jeśli cenisz dopracowaną aplikację i dobre omijanie przeszkód bez kamer. Robot oferuje 18 500 Pa mocy ssania, czas pracy do 240 minut, a mopy obracają się 200 razy na minutę i mogą unosić się na 10 mm. Jeden z padów wysuwa się, co pomaga czyścić krawędzie przy ścianach.
Stacja ma pojemniki na wodę 4 l (czysta) i 3,25 l (brudna) oraz 2,5‑litrowy worek na kurz. Woda do mycia mopów podgrzewana jest do 75°C, a pady suszone ciepłym powietrzem. Qrevo Edge dobrze łączy sensowną cenę z rozwiązaniami znanymi z droższych Roborocków, a przy tym nie wymaga akceptacji kamer w domu – korzysta z przedniego światła strukturalnego ReactiveTech.
Tanie roboty z mopowaniem – kiedy budżet jest najważniejszy?
Jeśli możesz przeznaczyć na robota około 1000–1500 zł, wciąż da się znaleźć modele z funkcją mopowania, choć trzeba zaakceptować pewne kompromisy. Najczęściej spotkasz tu prostsze stacje (tylko opróżnianie kurzu), mniejsze zbiorniki wody oraz mniej zaawansowane systemy mopowania. Mimo to w małych mieszkaniach z twardymi podłogami takie konstrukcje potrafią znacząco odciążyć od codziennego sprzątania.
Najciekawsze budżetowe propozycje to Xiaomi Robot Vacuum S20+, Ecovacs N20 Plus oraz TP‑Link Tapo RV30 Max Plus. Pierwszy kładzie nacisk na aktywne mopowanie, dwa pozostałe – na odkurzanie i wygodę dzięki stacji opróżniającej.
Xiaomi Robot Vacuum S20+
Xiaomi Robot Vacuum S20+ to propozycja dla osób, które chcą wejść w świat obrotowych mopów przy bardzo ograniczonym budżecie. Robot kosztuje mniej niż 1000 zł, a oferuje dwa mopy obracające się 180 razy na minutę z dociskiem około 1 kg oraz unoszeniem na 7 mm nad dywanami. Nawiguje za pomocą LiDAR, a rozpoznawanie przeszkód wspiera przednia kamera.
Moc ssania sięga 6000 Pa, co w tej cenie jest wynikiem więcej niż przyzwoitym. Bateria 5200 mAh pozwala sprzątnąć do 200 m² (deklarowane 170 minut w trybie standard), a 450‑mililitrowy zbiornik kurzu i 290‑mililitrowy zbiornik wody są wygodne przy przeciętnym mieszkaniu. Sterowanie odbywa się w aplikacji Xiaomi Home z pamięcią wielu map pięter i rozbudowanymi harmonogramami.
Ecovacs N20 Plus i TP-Link Tapo RV30 Max Plus
Ecovacs N20 Plus to ciekawy przykład taniego robota ze stacją i bardzo mocnym odkurzaniem. Siła ssania na poziomie 8000 Pa, LiDAR, czujniki podczerwieni, system PureCyclon eliminujący jednorazowe worki oraz cena około 1500 zł sprawiają, że to dobry wybór dla osób ceniących odkurzanie. Mopowanie jest tu jednak dość podstawowe, oparte na zwykłej szmatce bez rotacji.
TP‑Link Tapo RV30 Max Plus jeszcze niedawno był nieosiągalnym marzeniem w tej półce cenowej – robot z LiDAR i stacją opróżniającą za około 1000 zł. Jakość mopowania również jest podstawowa, ale dostajesz sensowną aplikację, cichą pracę, wsparcie dla Alexy i Google Home oraz zintegrowane pojemniki na kurz i wodę. Jeśli mopowanie ma być dodatkiem, a nie główną funkcją, to jeden z bardziej opłacalnych wyborów w tej cenie.
Jak dobrać robota z mopowaniem do swoich potrzeb?
Przy wyborze warto zestawić trzy elementy: wielkość i układ mieszkania, rodzaj podłóg oraz własną gotowość do doglądania sprzętu. W mieszkaniu 40–50 m² z panelami Xiaomi S20+ lub Dreame L10s Ultra Gen2 będą w stanie wygodnie przejąć większość sprzątania. W dużym domu 150–200 m² z progami, dywanami i dziećmi lepiej zainwestować w model klasy Dreame X50 Ultra, Roborock Saros 10R albo Dreame Matrix 10 Ultra, który faktycznie poradzi sobie z codziennym mopowaniem bez Twojej ciągłej kontroli.
Istotne jest też to, jak często chcesz sprzątać. Jeśli planujesz włączać robota raz na tydzień przed większym porządkowaniem, pasywne mopowanie może wystarczyć. Jeśli ma jeździć codziennie, zbierać świeże plamy po psie, a Ty nie chcesz co chwilę prać ścierek, stacja myjąca mopy w gorącej wodzie i susząca je ciepłym powietrzem stanie się realnym ułatwieniem, a nie tylko „gadżetem na papierze”.
Im większa powierzchnia i im częściej chcesz korzystać z mopowania, tym bardziej zyskuje sens zakup robota z obrotowymi padami, automatycznym myciem mopów i dużymi zbiornikami wody w stacji.
Na koniec zawsze warto zestawić specyfikację z własną cierpliwością do serwisu. Modele Dreame, Roborock, Narwal, MOVA, Roborock Saros czy DJI Romo P to sprzęty mocno naszpikowane elektroniką i mechaniką. Dobrze znoszą intensywne użytkowanie, ale odwdzięczają się, gdy czyścisz im szczotki, tackę stacji i filtry. Z kolei prostsze konstrukcje jak Tapo RV30 Max Plus czy Ecovacs N20 Plus wymagają mniej troski, ale też nie zaoferują takiej jakości mopowania, jak czołowe modele z obrotowymi padami i wałkiem myjącym.